Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie

Wyniki wyszukiwania słowa 'maria Zientara Malewska'

Znalezionych wyników: 26 (0.090s).

Otto Schulz, obraz olejny „Szemel”

Wynik: 18 2021-12-23 09:00:00

Szemlowi towarzyszyli słudzy – dwie, lub trzy postaci ubrane na biało i kilkoro przebierańców. Zadaniem tego niezwykłego orszaku było przyniesienie szczęścia i pomyślności, dlatego ważne byłoby, aby zaszedł on bez wyjątku do każdego domostwa we wsi. Maria Zientara-Malewska w książce „O Warmio moja miła” tak wspomina tę wyczekiwaną przez wszystkich wizytę. Zaledwie mrok pokrył wioskę i chaty, zaczęli chodzić „sługi” z „szemlem”. Tego cudownego „szemla” dzieci się bardzo bały, a równocześnie go wyglądały, bo jak nie przyjdzie „szemel” i „sługi”, to nie będzie Pan Bóg „kładł”. W sieni odzywał się dzwonek, a potem słychać pytanie czy wolno wejść do izby. W razie przyzwolenia „szemel” wpadał do izby i zaczynał skakać potrząsając dzwonkami. Za nim szedł kominiarz z „drobzią”, żyd i dziad, który zbierał do kabzy wszystko, co mu dawano: pieniądze, słoninę, kuch, chleb i kiełbasę. Najważniejszy jest jednak „szemel”! Nie szkodzi, że obwieszony jest przetakami, różnymi łachmanami, że łeb ma z drzewa, osadzony na kiju, i cały przykryty jest prześcieradłem, spod którego wystają ludzkie nogi. Jeden ze „sług” strzela z bata, „szemel” skacze przez ławy i stoliki, towarzyszą temu różne gwizdy i dzwonki – hałas nie do opisania. Małe dzieci płaczą i chowają się za spódnicę matki, starsze mówią głośno pacierz i stale się mylą, z czego „sługi” są niezadowolone, więc grożą „klopejczem” lub „prowozem”. Otrzymawszy datki odchodzą z hałasem do następnej chaty. Maria Zientara-Malewska, O Warmio moja miła, PAX Warszawa 1959, s.66. Ten, opisany powyżej, warmiński zwyczaj jest tematem prezentowanej dziś pracy Otto Schulza ludowego artysty z Parlezy Małej. Obraz olejny zatytułowany „Szemel” powstał około 1959 roku. Utrzymany jest w ciemnych barwach, przedstawia izbę w drewnianej chałupie (belki stropowe) z piecem kaflowym. W izbie stoi choinka, obok niej rodzice - ojciec oraz matka w pobliżu kołyski z niemowlęciem. W stronę gości zwróconych jest troje klęczących dzieci - dwie dziewczynki i chłopiec. W drzwiach wejściowych widzimy grupę z szemlem - dziada, babę, szemla z ułanem, dwie postaci w czarnych cylindrach prawdopodobnie kominiarzy. Prezentowany obiekt pochodzi ze zbiorów etnograficznych naszego Muzeum.

https://muzeum.olsztyn.pl/6196,otto-schulz-obraz-olejny-szemel.html

Powojenny Olsztyn

Wynik: 18 2022-08-31 08:19:51

Maria Zientara-Malewska wspominała początki akcji we wrześniu 1945 roku; „Powoli zaczęto usuwać z ulic sterty gruzów i cegieł. Aż strach było patrzeć na domy z wypalonymi oknami i na popękane ściany, grożące lada chwila zawaleniem. Dopiero jesienią z grubsza uprzątnięto miasto”. Pierwsze rozbiórki przyniosły ponad 560 metrów sześciennych gruzu. Brak funduszy, do którego przyznawały się władze miejskie hamował postęp prac, przyczyniając się spotęgowania problemu mieszkaniowego. Prace porządkowe były źle przeprowadzane, a wiele z nich stawiało sobie za pierwszorzędny cel pozyskanie cegły. W Olsztynie Zarząd Miejski przeprowadził na obszarze zabytkowego przedmieścia akcję wyburzania bloków, stawiającą sobie za cel powiększenie placów i rozbiórkę charakterystycznych kamienic. Nie rzadko dochodziło do wypadków; jeden z pierwszych śmiertelnych miał miejsce przy usuwaniu ruin w czasie prac rozbiórkowych budynku na rogu ulicy Partyzantów i 1 Maja. Napisy informujące o zagrożeniu miały skłaniać mieszkańców do zachowania większej ostrożności. W marcu 1948 roku silne wiosenne wichury dokonały kolejnego spustoszenia. Jeszcze u progu lat pięćdziesiątych wypalona, trzypiętrowa kamienica przy ulicy Marii Curie-Skłodowskiej straszyła zawaleniem. Zdaniem władz, odgruzowywanie winno być społecznym obowiązkiem poniesionym na barkach wszystkich mieszkańców miasta. Członkowie Polskiej Partii Socjalistycznej uważali jednak, że to bezrobotni są zobligowani ponieść trud sprzątnięcia ulic. Zwyciężyła koncepcja władz. Olsztyn był odgruzowywany społecznie, co zdecydowanie wydłużyło prace. Autorem wykonanej w 1946 roku fotografii jest Walerian Łochacz. Uwiecznił na niej pozyskiwanie cegieł z kamienic dawnego Placu Wolności, dziś Jana Pawła II. Specjalnymi wózkami umocowanymi na szynach wywożono materiał poza obręb placu. mw Bibliografia; Czernik Zbigniew, Olsztyn i miasta historycznej Warmii po drugiej wojnie światowej. Zniszczenia i odbudowa, U. Ulatowska, K. Rutkowska, L. Wawrykiewicz (red.), Olsztyński Rocznik Konserwatorski. Tom 3 – odbudowa i dekoracje Starego Miasta, 2016-2017. Browiński Czesław, Olsztyn 1945-1970, Olsztyn 1974. Tomkiewicz Ryszard, Życie codzienne mieszkańców powojennego Olsztyna, Olsztyn 2003. Zientara-Malewska Maria, Śladami twardej drogi, Olsztyn 1996.

https://muzeum.olsztyn.pl/6546,powojenny-olsztyn.html

Czepce warmińskie

Wynik: 16 2023-07-25 08:00:00

W przeszłości stanowiły one odświętne nakrycia głowy zamężnych Warmianek. Maria Zientara-Malewska wspomina w książce „Warmio moja miła”, jak jej, urodzona w 1845 roku, babka Elżbieta Krasowska nosiła czepiec na wielkie uroczystości do kościoła. Otrzymała go od rodziców, gdy wychodziła za mąż, a był to dla nich nie lada wydatek, bowiem zapłacić za niego musieli 10 talarów, czyli 30 marek. Dla porównania żniwiarz na jednego talara musiał pracować aż 15 dni. Czepiec stanowił prawdziwą ozdobę odświętnego stroju dawnych mieszkanek Warmii. Spośród wszystkich elementów tego dość stonowanego ubioru, zdecydowanie wyróżniał się strojnością. Czepiec składał się z trzech elementów: denka, otoku i wstążek. Denko miało kształt podkowy, a dodatkowo było usztywnione, przez co czepiec określano czasem mianem „twardej micki”. Główną dekorację tej części czepca stanowił bogaty i kunsztowny haft. Zientara-Malewska wspomina, że czepiec jej babki „wyszywany był prawdziwym złotem”, a to za sprawą metalowych – złotych lub srebrnych nici. Haft wykonywany był ściegiem płaskim, wypukłym lub bajorkiem, na szlachetnych materiałach: jedwabiu, aksamicie lub adamaszku. W dekoracji denka najczęściej pojawiały się motywy „drzewa życia”, owocu granatu lub stylizowane kwiaty. Używano też cekinów i kolorowych blaszek. https://m.wmwm.pl/2023/07/orig/002-8565.jpg Dookoła denka biegł wysoki otok, obłożony dwiema warstwami złotej koronki. Przykryta ona była marszczonym tiulem, przez który prześwitywała, dając piękny efekt. Pod szyją czepiec wiązano na dwie wstążki, suto marszczone w rurki okalające twarz. Czasami noszono go bez zawiązywania, wtedy wstążki zwisały luźno na boki. Z tyłu czepiec posiadał dużą kokardę, której końce potrafiły sięgać nawet do pasa. Zarówno kokarda jak i wstążki były białe lub kremowe, wykonane z jedwabiu z kwiatowym deseniem. Tradycyjnie czepiec to nakrycie głowy przypisywane mężatkom, ale na Warmii noszone było również przez panny. Co prawda w XVII wieku została wydana ustawa zakazująca noszenia pannom czepców, wszystko wskazuje jednak na to, że nie była ona restrykcyjnie przestrzegana. Jeszcze do początku XX wieku warmińskie panny zakładały czepce, chociaż były one skromniejsze od nakryć głowy kobiet zamężnych. AC Fot. Łukasz Kulicki https://m.wmwm.pl/2023/07/orig/003-8566.jpg

https://muzeum.olsztyn.pl/7133,czepce-warminskie.html

Kocham Cię o Warmio, bom warmińskie dzięcię

Wynik: 14 2013-09-09 00:00:00

Spotkanie pt.:”Kocham Cię o Warmio ,bom warmińskie dzięcię”.

Słynnym cytatem z wiersza Marii Zientary-Malewskiej wprowadzimy Państwa w warmiński nastrój, a młoda Warmiaczka Dagmara Miałkowska opowie o czepcu warmińskim, zapozna z elementami stroju regionalnego, przedstawi w jaki sposób przygotowywano skrzynię posagową.
 
Wstęp wolny, serdecznie zapraszamy.
 
Relacja
Miłości do Warmii nie można tak po prostu się nauczyć,jest ona w sercu tych,którzy ją znają i tutaj się urodzili. Niewątpliwie Maria Zientara-Malewska jako poetka wybierając pieśń dla swego lirycznego wyznania jako „warmińskie dziecię „kochała Warmię całą głębią „prostego serca”. Jeden z tomików jej poezji taki właśnie tytuł nosi :”Miłość prostego serca”.
Biskup Jacek Jezierski w posłowiu do niniejszej publikacji wykazał się dużą znajomością jej twórczości, sam dokonał wyboru wierszy. Postać Marii Zientary-Malewskiej to symbol wierności sobie i wyznawanym wartościom, nawet wtedy, gdy za propolską działalność na terenie III Rzeszy zapłaciła cenę wolności i uwięziono ją w obozie koncentracyjnym w Ravensbruck. W „Pieśni Warcianki” napisała, że „piękność Warmii przewyższa obce kraje”. Widziała ich trochę, była w Berlinie, Dublinie (na Światowym Kongresie Eucharystycznym). Miłością do regionu dyktowane słowa uświadamiają jej zachwyt jeziorami, łąkami, borami, gajami. Malewska czuła zapach zoranej, pachnącej gleby i żyznych pól o smaku chleba. Któż umiał tak zobaczyć i odkryć warmińską wiosnę? Wiosna to brutka, czyli panna młoda, jej druhny wiśnie, inaczej „przydanki”. Poetka pisała też o „usteczkach warmińskiej dziewczyny", że są słodkie. Przyrównywała je do śmiejących się „rubinów jagódek”. Swoimi „usteczkami” Dagmara Miałkowska ,młoda Warmiaczka przybliżyła nam, warmińskie obyczaje, kulturę materialną i obrzędową, dotyczącą zamążpójścia.
Wśród eksponatów muzealnych prezentowanych tego dnia znalazły się ubiór świąteczny ,czepiec, skrzynia posagowa. Dagmara przygotowywała się pod kierunkiem Elżbiety Kaczmarek, kierownik Działu Etnografii Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Warmiński strój świąteczny stanowiły kabat z niskim, stojącym kołnierzykiem, z rzędem gęsto rozmieszczonych guzików, spódnica i biała, lniana koszula z długimi rękawami. Warmiński czepiec, galonek, to prawdziwe dzieło sztuki haftu. Jego dno były bogato pozłacane, z boków zaś miał doszyte jedwabne wstęgi(snurki). Dagmara opowiadała o tym, co mieściło się w skrzyni posagowej. Dowiedzieliśmy się o tym, że negocjacje na zlecenie rodziców kawalera miał za zadanie rajek. Te rozmowy wśród bogatej i średniozamożnej warstwy społeczeństwa to swaty-rajby. Po porozumieniu obu stron wybierano placmistrza, drużbę, przydankę(druhnę). Dziwnym może się wydać, że wesela kiedyś odbywały się w poniedziałek lub wtorek. Placmistrz zapraszał gości, bawił podczas wesela, wygłaszał wierszowane oracje. Druhny w przeddzień wesela przygotowywały zieleń i ploty na wieniec. W wigilię wesela rozbijano szkło i skorupy. Niemcy też znają ten zwyczaj, u nich ciągle jeszcze odbywają się tzw.”Polterabende”, podczas których tłucze się porcelanę - na szczęście .
Od drugiej połowy XIX wieku wesela odbywały się niekoniecznie w domach panien, organizowano je także w karczmach. Ciekawym faktem jest to, że dopiero po 1910 roku nastała moda na białą suknię. Wcześniej wkładano do zaślubin suknię cyjanową czarną. Na głowę wianek z mitry, to się nie zmieniło. Główny posiłek następował o północy: kaczka, gęś, rosół z kury, pieczona baranina, piwo, wódka, kuchy(ciasta), obowiązkowo kapusta.
Wesela obchodzono 3 dni. O północy pierwszego dnia następowało oczepienie, zdjęcie wianka i założenie czepka. Po dwóch dniach wesela odbywały się przenosiny do domu młodego. Było to rozumiane jako oficjalne włączenie do kręgu statecznych gospodarzy. Dopiero tydzień po weselu urządzano poprawiny, podczas których dojadano potrawy weselne.
Jacek Sobczak uświetnił nasze niedzielne spotkanie występem kapeli ludowej „ Furman”. Było bardzo warmińsko i bardzo wesoło.
 
Beata Błażejewicz-Holzhey
 
 
 

 

1418

https://lidzbark.muzeum.olsztyn.pl/2234,kocham-cie-o-warmio-bom-warminskie-dziecie.html

House of the "Olsztyn Gazette"

Wynik: 12 2014-07-04 12:06:21

The House of the Olsztyn Gazette Museum was founded in 1992. The head office is located in a reconstructed building, which in the years 1920-1939 held the editorial and printing sections of the well-deserved for the Polish history of the region, only Polish newspaper in Warmia published from 1886 – the Olsztyn Gazette. The Museum has a regional character. The collections it gathers, as well as the presented exhibitions are associated mostly with the history of Warmia and Olsztyn, as well as with the history of print. In its collections, the Museum holds almost eight thousand items. Some of the most valuable are the memorabilia associated with the owners of the "Olsztyn Gazette" publishing house – the Pieniężny family, as well as with the newspaper itself. These are family photographs, a watch with an engraved dedication by Seweryn Pieniężny (1890–1940), fonts from the print shop and unique copies of the "Olsztyn Gazette" including the only surviving original of the 1915 issue. No less engaging or valuable are the items connected with the history of Warmia: the chronicle of the Church in Bartołty Wielkie (1883–1901), statute of the Society for abstinence from roasted beverages in the Warmian Diocese (1852), Act of the Society Party (1919), postcard with correspondence from the period of the 1920 plebiscite, stamp of the Union of Poles in Germany. Of extreme value is the diary of a forced labourer working in the area of East Prussia during the Second World War. A high educational value can be attributed to the sets of photographs, documents and memorabilia of Maria Zientara-Malewska (1894–1984) – a poet, writer, Warmian activist; Bronisław Chabowski (1892–1942) – a teacher of Polish schools in Warmia; Alojzy Śliwa (1881–1969) – a Polish activist, poet and writer, and prof. Witold Niewiadomski (1911–2005) – a scientist, from the 50s of the 20th century working for the Olsztyn Agricultural College. The collection documenting events and transitions of the 80s of the last century is also extensive and captivating: activities of the opposition (flyers, stamps, posters and placards, "second circulation" publications), NSZZ "Solidarity" (strike at OZGraf.), the '89 election and the subsequent political changes. The collections are supplemented by – dated mainly at the beginning and the first half of the twentieth century – machines, devices and appliances constituting the equipment of the print shop, including among others: the linotype, casting apparatus for metal stereotypy, manual proof press, die-cutting press, calender, type-setter shelves, photoengraving plates, as well as bindery equipment: wire stitcher, guillotine, perforator, scissors and binding fonts. 2171

https://branches.wmwm.pl/65,house-of-the-olsztyn-gazette.html

Das Haus von "Gazeta Olsztyńska"

Wynik: 12 2014-07-04 12:11:37

Dieses Museum existiert seit dem Jahr 1992. Der Sitz befindet sich in einem rekonstruierten Gebäude, in dem es in den Jahren 1920-1939 die Redaktion und Druckerei dieser verdienten, in Ermland einzigen und seit dem Jahr 1886 herausgegebenen Zeitung gab. Das Museum hat einen regionalen Charakter. Die dort gesammelten Kollektionen sowie die präsentierten Ausstellungen knüpfen hauptsächlich an die Geschichte von Ermland und Masuren und die Geschichte der Druckindustrie. Das Museum besitzt in seinen Sammlungen fast achttausend Objekte. Eine der wertvollsten sind die mit den Besitzern des Verlags „Gazeta Olsztyńska” – der Familie Pieniężny, und auch mit der Zeitung selbst verbundenen Andenken. Das sind die Familienfotos, eine Uhr mit gravierter Widmung Seweryn Pieniężny (1890–1940), die Druckbuchstaben sowie die Einzelstücke von „Gazeta Olsztyńska”, darunter die einzig erhaltene Originalnummer der Zeitung aus dem Jahre 1915. Interessant und wertvoll sind auch Exponate, die mit der Ermlands Geschichte zusammenhängen: die Chronik der Kirche in Bartołty Wielkie (1883–1901), der Statut des Vereins für Zurückhaltung gebrannter Getränke der Diözese Ermland (1852), die Gesetze des Volksvereins (1919), die Ansichtskarten aus den Zeiten der Volksabstimmung im Jahr 1920 oder die Marke des Bundes der Polen in Deutschland. Äußerst wertvoll ist das Tagebuch eines Zwangsarbeiters, der während des 2. Weltkriegs in dem Ostpreußen arbeitete. Einen hohen Erkenntniswert besitzen die Sätze von Fotografien, Urkunden und Andenken von: Maria Zientara-Malewska (1894–1984) – einer Dichterin, Schriftstellerin und ermländer Aktivistin; Bronisław Chabowski (1892–1942) – dem Lehrer polnischer Schulen in Ermland; Alojzy Śliwa (1881–1969) – dem polnischen Aktivisten, Dichter und Schriftsteller sowie von Prof. Witold Niewiadomski (1911–2005) – dem Wissenschaftler, der seit den 50er Jahren des 20. Jahrhunderts in der Akademie für Landwirtschaft in Allenstein arbeitete. Ziemlich umfangsreich und interessant ist auch die Sammlung, welche die Ereignisse und Umwandlungen der 80er Jahre des vorigen Jahrhunderts dokumentiert, darunter die Tätigkeit der Opposition (Flugblätter, Marken, Plakate und Anschläge sowie die Samisdat-Publikationen), NSZZ ”Solidarność” (Unabhängige Selbstverwaltete Gewerkschaft „Solidarität) (Streik in der Druckerei OZGraf), die Wahlen des Jahres 1989 und die späteren Systemwandlungen. Die Sammlungen werden durch die hauptsächlich auf den Anfang und die erste Hälfte des 20. Jahrhunderts datierten Maschinen, Geräte und Anlagen, welche die Ausstattung der Druckerei bildeten, unter anderen: eine Linotype, ein Gießereiapparat zur Metall-Stereotypie, eine manuelle Korrekturpresse, eine Stanzpresse, ein Kalander, Setzer-Regale, chemigraphische Klischees sowie die Ausstattung der Buchbinderei: Drahtheftmaschinen, eine Schneidemaschine, eine Perforiermaschine, Buchbinderscheren und Buchbinderschrift. 2171

https://de-branches.wmwm.pl/72,das-haus-von-gazeta-olsztynska.html

Olsztyn. Szkice do dziejów miasta

Wynik: 12 2014-09-08 11:18:36

Głównym tematem prezentacji są ludzie, którzy swym życiem oraz działalnością miasto i jego historię tworzyli, a także osoby wybitne i znane, dla których Olsztyn był miejscem urodzenia. Są to: Jan z Łajs – założyciel miasta; Mikołaj Kopernik (1473-1543) – astronom, administrator dóbr kapituły warmińskiej; Łukasz Dawid (1503-1583) – kronikarz zwany „ojcem historiografii pruskiej”; Albert Nowiejski (zm. 1664 r.) – kanonik; Michał Bartolomowicz (ok. 1660-1733) – złotnik, ławnik miejski; Jan Krzysztof Geese (ok. 1686-1761) – złotnik, ławnik miejski; Piotr Poleski (1730-po 1798) – kupiec, rajca miejski; Jan Antoni Blank (1785-1844) – malarz, profesor Uniwersytetu Warszawskiego; Franciszek Hipler (1836-1898) – kanonik warmiński, historyk Warmii; Erich Mendelsohn (1887-1953) – światowej sławy architekt; Feliks Nowowiejski (1877-1946) – kompozytor, muzyk, dyrygent; Maria Zientara-Malewska (1894-1984) – poetka, pisarka, działaczka warmińska; Emilia Sukertowa-Biedrawina (1887-1970) – badaczka i popularyzatorka przeszłości Warmii i Mazur, działaczka kulturalno-oświatowa; Eugenia Śnieżko-Szafnaglowa (1898-1981) – aktorka; Henryk Panas (1912-1985) – prozaik, dramaturg, publicysta; Andrzej Wakar (1920-1995) – historyk, publicysta, redaktor; Andrzej Samulowski (1924-2002) – artysta plastyk; Hieronim Skurpski (1914-2006) – artysta plastyk, muzealnik, organizator życia kulturalnego; Tadeusz Nowakowski (1917-1996) – literat, dziennikarz związany z Radiem Wolna Europa, Honorowy Obywatel Olsztyna i Honorowy Redaktor „Gazety Olsztyńskiej”. Na wystawie zaprezentowano obiekty niezwykle cenne i w wielu wypadkach nigdy dotąd nie pokazywane. Najstarszy eksponat to datowane na około 10 tys. lat p.n.e. tzw. berło z rogu łosia, zaś najmłodszy – wykonane w 2003 r., z okazji obchodów 650. rocznicy założenia miasta, zdjęcie „rodzinne” Olsztyniaków.

https://oddzialy.wmwm.pl/297,olsztyn-szkice-do-dziejow-miasta.html

Olsztyn. Sketches of the city's history

Wynik: 12 2014-09-23 13:19:44

The main theme of the presentation are people who, through their life and activity, shaped the city and its history, as well as outstanding and famous individuals for whom Olsztyn was the place of birth. These are: Jan of Łajsy – founder of the city; Nicolaus Copernicus (1473–1543) – astronomer, administrator of the estates of the Warmia Chapter; Łukasz Dawid (1503–1583) – chronicler called the "father of Prussian historiography"; Albert Nowiejski (d. 1664) – canon; Michał Bartolomowicz (ca. 1660–1733) – goldsmith, city juror; Jan Krzysztof Geese (ca. 1686–1761) – goldsmith, city juror; Piotr Poleski (1730–after 1798) – merchant, city councillor; Jan Antoni Blank (1785–1844) – painter, professor at the University of Warsaw; Franciszek Hipler (1836–1898) – Warmian canon, historian of Warmia; Erich Mendelsohn (1887–1953) – world-renowned architect; Feliks Nowowiejski (1877–1946) – composer, musician, conductor; Maria Zientara-Malewska (1894–1984) – poet, writer, Warmian activist; Emilia Sukertowa-Biedrawina (1887–1970) – researcher and promoter of the history of Warmia and Masuria, cultural and educational activist; Eugenia Śnieżko-Szafnaglowa (1898–1981) – actress; Henryk Panas (1912–1985) – prose writer, playwright, journalist; Andrzej Wakar (1920–1995) – historian, journalist, editor; Andrzej Samulowski (1924–2002) – visual artist; Hieronim Skurpski (1914–2006) – visual artist, museologist, cultural life organizer; Tadeusz Nowakowski (1917–1996) – writer, journalist associated with Radio Free Europe, Honorary Citizen of Olsztyn and Honorary Editor of the Olsztyn Gazette. The exhibition presents items of extreme value which, in many cases, have never been shown before. The oldest exhibit is the so-called scepter of elk horn dated ca. 10 000 BC, and the latest – the "family" photograph of citizens of Olsztyn taken in 2003 to celebrate the 650th anniversary of the founding of the city.

https://branches.wmwm.pl/383,olsztyn-sketches-of-the-citys-history.html

Allenstein. Skizzen zur Stadtgeschichte

Wynik: 12 2014-10-13 13:22:46

Das Hauptthema der Präsentation sind Menschen, die mit ihrem Leben und ihrer Tätigkeit diese Stadt bildeten, sowie auch bekannte und hervorragende Personen, für diese Allenstein ihr Geburtsort war. Das sind: Jan Łajsy – der Stadtgründer; Nikolaus Kopernikus (1473-1543) – Astronom, Administrator des Domkapitals von Ermland; Łukasz Dawid (1503-1583) – Chronist, auch als „Vater der preußischen Historiografie“ bezeichnet; Albert Nowiejski (ges. 1664 r.) – Kanoniker; Michał Bartolomowicz (ca. 1660-1733) – Goldschmied, Laienrichter; Jan Krzysztof Geese (ca. 1686-1761) – Goldschmied, Laienrichter; Piotr Poleski (1730-1798) – Kaufmann, Ratsherr; Jan Antoni Blank (1785-1844) – Maler, Professor an der Universität Warschau; Franciszek Hipler (1836-1898) – ermländer Kanoniker, Historiker für Ermland; Erich Mendelsohn (1887-1953) – weltbekannter Architekt; Feliks Nowowiejski (1877-1946) – Komponist, Musiker, Dirigent; Maria Zientara-Malewska (1894-1984) – Dichterin, Schriftstellerin, Aktivistin; Emilia Sukertowa-Biedrawina (1887-1970) – Forscherin und Popularisatorin der Vergangenheit von Ermland und Masuren, Aktivistin für Kultur und Bildung; Eugenia Śnieżko-Szafnaglowa (1898-1981) – Schauspielerin; Henryk Panas (1912-1985) – Prosaiker, Dramaturg, Publizist; Andrzej Wakar (1920-1995) – Historiker, Redakteur; Andrzej Samulowski (1924-2002) – bildender Künstler ; Hieronim Skurpski (1914-2006) – bildender Künstler, Museumsmitarbeiter, Veranstalter des Kulturlebens; Tadeusz Nowakowski (1917-1996) – Literat, Journalist des Radios Freies Europa, Ehrenbürger der Stad Allenstein und Ehrenredakteur von „Gazeta Olsztyńska”. In der Ausstellung wurden die äußerst wertvollen und in den meisten Fällen noch nie ausgestellten Objekte präsentiert. Das älteste Exponat datiert sich auf ca.10.000 Jahren v.u.Z. – das sog. Zepter aus dem Horn eines Elchs – das jüngste Exponat ist dagegen das im Jahre 2003, anlässlich des 650. Jahrestag der Stadtgründung gemachte „Familienfoto” der Einwohner von Allenstein.

https://de-branches.wmwm.pl/518,allenstein-skizzen-zur-stadtgeschichte.html

Wieczory zamkowe - cykl Cymelia

Wynik: 12 2011-02-04 00:00:00

Olsztyńskie banknoty Zofia Januszkiewicz Koncert kameralny zespół „Pro Musica Antiqua” Na terenie Prus Wschodnich w obiegu były przede wszystkim pieniądze emitowane przez Bank Rzeszy. Obok nich pojawiały się pieniądze zastępcze, wydawane przez władze prowincji, powiatów, gmin lub miast. Emitentami były również niektóre firmy i zakłady. Pieniądze zastępcze mogły mieć formę monet lub banknotów, miały różne nazwy i nominały. Pełniły nie tylko funkcje ekonomiczne, ale niosły często również treści propagandowe, pamiątkowe i historyczne. W Olsztynie emitowano monety i banknoty zastępcze od 1914 do 1923 roku. Znaczna ich część znajduje się w zbiorach Muzeum Warmii i Mazur i to one właśnie będą zaprezentowane. Scharakteryzowane zostaną ich funkcje, nominały, okoliczności emisji, omówiona ikonografia, treści propagandowe, okres obiegu, sposób wymiany. Na szczególną uwagę zasługują banknoty olsztyńskie pozyskane w 2002 roku. 15 grudnia 2002 r.- zamek olsztyński Pamiątka wileńska - mgrCelina Grabowska Koncert kameralny zespół „Pro Musica Antiqua” Wszyscy lubimy podróże sentymentalne w przeszłość, szczególnie te, które dotyczą nas samych lub naszych znajomych i bliskich. Pretekstem do takiej wędrówki z pewnością może stać się fotografia, która przeniesie nas do międzywojennego Wilna. Tam, na Uniwersytecie Stefana Batorego, od 1923 roku istniał „Akademicki Klub Włóczęgów Wileńskich.” Nie ma prawie ani jednej organizacji na terenie Uniwersytetu gdzie by nie było włóczęgów i nie ma żadnej pracy społecznej czy imprezy organizowanej przez włóczęgów, dokąd by nie były wciągane jak najszersze rzesze akademickie” – donosił „Dziennik Wileński” Nr 279 z 4 grudnia 1929 roku. Członkowie klubu uprawiali włóczęgę fizyczną i duchową. Obok wypraw turystycznych organizowali imprezy o charakterze kulturalnym. Wielu z nich należało do koła muzycznego i teatralnego. Działalność klubu miała duży wpływ na życie kulturalne miasta, a mieszkańcy Wilna rozpoznawali włóczęgów po ich charakterystycznych nakryciach głowy. Wśród członków klubu znajdują się nazwiska powszechnie znane, np. Czesława Miłosza, Lecha Beynara (Paweł Jasienica), Teodora Bujnickiego, Stefana Jędrychowskiego, Antoniego Bohdziewicza, Wacława Korabiewicza. Klubowe idee i pamiątki trafiły do Olsztyna z włóczęgą „Kikim”, czyli z Czesławem Hermanem. Fotografia, którą prezentujemy, należy do cennych pamiątek wileńskich związanych z Klubem Włóczęgów. Przedstawia członków tej organizacji, jej atrybuty, oddaje atmosferę spotkań . 17 listopada2002 r.- zamek olsztyński Opowieść z morałem o proporcach z blachy Andrzej Rzempołuch Koncert kameralny zespół „Pro Musica Antiqua” Z początkiem XVII wieku – a może nawet wcześniej, lecz brak na to dowodów materialnych – w kościołach Prus Książęcych zaczęły się pojawiać chorągwie. Nie były to chorągwie kościelne, lecz całkiem prywatne, poświęcone osobom, których odejście do innego świata pogrążyło w żałobie rodziny, przyjaciół, towarzyszy broni. W tak specyficznym środowisku sztuki protestanckiej jak Prusy Książęce w XVII i XVIII wieku, z nadzwyczaj dobrym skutkiem przyswojono tę w gruncie rzeczy sarmacką, charakterystyczną dla kultury staropolskiej, formę upamiętniania zmarłych. Chorągwie „radosne” (niem.Freuden-Fahnen), w kolorze białym, czerwonym i błękitnym, na jednej stronie zawierały opis czynów zmarłego, na drugiej – przedstawienia herbów, postaci alegorycznych i atrybutów wojennych; w bordiurze występował motyw lauru. Czarne chorągwie żałobne (niem.Trauer-Fahnen) były zdobione wyobrażeniami „akcesoriów śmierci”, jak nazywano kosy, sierpy, klepsydry i cyprysy. Wypisywano tam niemieckie wiersze – stanowiące „wypowiedzi zmarłego” – w których deklarował on swą wiarę w miłosierdzie Boże i nadzieję zmartwychwstania. Chorągwie były wystawiane przy katafalku, następnie niesiono je podczas pogrzebu, po czym – według obowiązującego zwyczaju – zawieszano, wraz z elementami uzbrojenia i insygniami, w pobliżu miejsc pochówków, przeważnie w części patronackiej kościołów. Wisiały tam aż spadły. Wnętrza kościołów dworskich, przepełnione dziełami sztuki i sprzętami, ograniczały możliwość stawiania coraz to nowych monumentalnych nagrobków i epitafiów. Na równi więc brak miejsca w świątyniach, jak również myśl o trwałym upamiętnieniu tak pięknie obrazowanych czynów zmarłych bohaterów, doprowadziły ostatecznie do powstania pod koniec XVII wieku chorągwi metalowych, mających funkcjestricteepitafijne. Ich program treściowy osiągnął pod każdym względem kulminację. W warstwie obrazowej mamy tu bowiem reprezentacyjne portrety mężów czynu: zbrojnych i gotowych, w pozie wiecznej adoracji i wiecznego czuwania, dzierżących insygnia dowódcze. Namalowane w tle inne atrybuty władzy i profesji, drzewa genealogiczne – tworzą splendor, który okrywał również żyjących. Warstwę tekstową stanowią na chorągwiach napisy biograficzne, epitafia (także wierszowane), cytaty z Pisma Świętego i sentencje z klasyków. Fakty z bohaterskiej biografii zmarłych mógł poznać każdy członek zboru, opisywano je bowiem po niemiecku (wyjątkiem jest chorągiew Jana Kreytzena z Piast Wielkich, którą pokażemy podczas wykładu); dla epitafiów i tekstów panegirycznych przeznaczony był język ludzi wykształconych – łacina. Chorągwie pozostają nieocenionym – i wciąż nie docenionym – źródłem do badań nad biografistyką, portretem, heraldyką, obyczajem, barokową literaturą panegiryczną i zagadnieniami kultury materialnej. Po 1945 roku ocalało na terenie dawnych Prus Książęcych tylko 11 chorągwi: 3in situ, w kościołach dawniej luterańskich (jedna w Suszu, dwie w Szestnie), 7 w zbiorach muzealnych (4 w muzeum w Kętrzynie, 3 w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie; 2 z nich są wykonane z metalu) oraz jedna zapewne w zbiorach prywatnych. Wszystkie chorągwie zachowane w kościołach (oczywiście z blachy) reprezentują późną fazę tej dziedziny sztuki funeralnej. A zapowiadany morał? Można być bohaterem, ale bez chorągwi po pewnym czasie nikt o tym nie będzie pamiętał. 20 października 2002 r. sale kopernikowskie zamku olsztyńskiego Waza z Kadyn Barbara Głuchowska Koncert kameralny zespół „Pro Musica Antiqua” Obiekt będący tematem cymeliów pochodzi z jedynej na terenie Prus Wschodnich wytwórni ceramiki artystycznej i jednej z ciekawszych w Europie. Kadyńska Królewska Wytwórnia Majoliki powstała dzięki staraniom Cesarza Niemiec Wilhelma II, który w trosce o rozwój przemysłowy Prus Wschodnich stworzył w 1905 roku zakład ceramiki artystycznej przekształcając, dzięki pomocy Ludwika Menzla - znanego rzeźbiarza niemieckiego, istniejącą w Kadynach cegielnię.W początkowym okresie wytwarzano w Kadynach wyroby artystyczne wzorowane na motywach etruskich i greckich oraz kopiowano majolikę włoskiego renesansu. Przez cały okres istnienia wytwórni Cesarz interesował się stroną artystyczną wyrobów kadyńskich opiniując każdy nowy projekt. W 1911 roku Kadyny uzyskały dwie nagrody na wystawie światowej w Turynie. Po 1918 roku wytwórnia wypracowała swój indywidualny styl, tak charakterystyczny, że nie można pomylić go ze stylem żadnej innej wytwórni europejskiej. Jest to styl określany jako „brg”, czyli blau – rot – gold, stworzony przez Wilhelma Dietricha w 1927 roku. Przedmioty powstałe w najlepszym dla wytwórni okresie cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, które trwa do dziś. Po wojnie, w latach pięćdziesiątych, grupa polskich artystów rzeźbiarzy próbowała wskrzesić działalność wytwórni. Niestety, po kilku latach wytwórnia ostatecznie upadła. Waza powstała w najświetniejszym okresie działalności Kadyn , w latach trzydziestych XX wieku. Projektantem formy jest Hans Hoffenrichter, ilustrator i rzeźbiarz, projektant ceramiki użytkowej, twórca tego typu naczynia, cieszącego się ówcześnie ogromnym powodzeniem. Dekorację malarską opracował Wilhelm Dietrich, malarz, a od 1945 roku dyrektor Kadyńskich Wytwórni Majoliki. Nie jest to jedyny przedmiot z tej fabryki w zbiorze ceramiki Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Jest ich osiem i reprezentują różne etapy działalności tej znanej wytwórni. Są to wazony, wazoniki, popielniczki i drobne formy figuralne. Przedmioty te będą eksponowane i omawiane wraz z wazą na wieczorze zamkowym. 2 września2002 r.- zamek olsztyński Wędrowanie w dziejach. Na podstawie XVIII-wiecznej mapy Prus drMałgorzata Gałęziowska Koncert kameralny zespół „Pro Musica Antiqua” „Tylko takiego zwiedzającego obce kraje i starannego ich obserwatora wolno nazwać podróżnym, który odbywa wędrówkę nie z lekkomyślności, ale dla pożytku.” Wędrowanie czyli pokonywanie trudności, odległości, lęku związanego z nieznanym.... Wędrowanie motywowane dążeniem do zdobycia wiedzy, ogłady, spowodowane zagrożeniem, koniecznością zarobku. Wędrowanie jako pielgrzymka, podróż handlowa. W XVIII wieku wybierający się w drogę człowiek planował swoją podróż w oparciu o mapy, przewodniki, a będąc w drodze korzystał z pomocy miejscowych ludzi, umownych znaków na rozstajach dróg, słońca i gwiazd. Wędrowanie z mapą w ręku na ogół mijało się z celem ze względu na niedogodną skalę, zbyt dużą ogólnikowość i raczej dekoracyjne funkcje wytworów ówczesnej kartografii, chociaż w połowie XVIII stulecia francuscy kartografowie wysoko podnieśli poprzeczkę i nie mieli sobie równych spośród innych szkół kartograficznych publikujących w tym czasie. Mapy z francuskich wydawnictw kartograficznych osiągnęły nieznany ówcześnie poziom dokładności, chociaż były mniej dekoracyjne w porównaniu w mapami holenderskimi. Rytowana we francuskiej oficynie mapa Prus pochodzi z połowy XVIII wieku. Jej wydawcą jest Gilles Robert de Vaugondy, który żył w latach 1688-1766 i był najbardziej znaczącym francuskim wydawcą atlasów tego okresu. Jako kuzyn Pierre’a Moulard-Sanson był głównym spadkobiercą tej sławnej oficyny. Po śmierci innego francuskiego kartografa, Huberta Jaillot, Robert nabył pozostałe po nim materiały do map samoistnych oraz atlasów i użył je do opracowywania własnych dzieł. Robert, który także był znany jako „le Sieur” i który korzystał z przydomka „de Vaugondy” po nobilitacji, prowadził swoją oficynę do śmierci. Następnie firmę przejął jego syn Didier Robert de Vaugondy (1723-1786). Podróżny wyruszający w drogę przez Prusy, musiał być przygotowany na wiele wysiłku, a mapa Prus Roberta, mimo niewątpliwej staranności wykonania, nie informowała podróżnego o wszystkich czekających go niespodziankach. Studiujący ją człowiek nie dowiadywał się niczego o jakości dróg i bezdroży, którymi miał się poruszać, o warunkach panujących w gospodach, o bezpieczeństwie wędrowania. Za to mógł być pewien, że wiele przeżyje, a jego życie nie będzie już takie samo. Pewien XVII-wieczny młodzieniec wróciwszy do domu, rzekł: „Ja to już nie ja”. Tak go zmieniła podróż. Czy wędrowcy XXI wieku też wracają z podróży aż tak odmienieni? 9 czerwca2002 r. - zamek olsztyński Sąd nad historią: Albrecht Fryderyk Hohenzollern– głupkowaty książę? Andrzej Rzempołuch Koncert kameralny zespół „Pro Musica Antiqua” Jedyny znany w polskich zbiorach portret drugiego księcia w Prusiech, nieszczęśliwego Albrechta Fryderyka Hohenzollerna (1553–1618), znajduje się oczywiście w zbiorach Muzeum Warmii i Mazur. Dlaczego oczywiście? A dlatego, że – po pierwsze – akurat nasze muzeum jest najlepszym miejscem dla takich dzieł, a po wtóre – działa tu pewna prawidłowość albo zrządzenie losu: jeżeli czegoś bardzo poszukiwanego z rozproszonej spuścizny artystycznej dawnych Prus Książęcych nie ma w olsztyńskim muzeum, to znaczy, że nie ma tego nigdzie lub może to się znajdować tylko i wyłącznie pod wiadomym adresem.12 maja podejmę się obrony zaszczutego przez nieprzyjazne otoczenie, z wychowawcą Kasprem Lehndorffem na czele, niesłusznie oskarżanego o chorobę umysłową księcia, którego jedyną winą było mimowolne i zupełnie nie uświadomione stanięcie na drodze brandenburskiej ekspansji na wschód. Szczęście znalazł w życiu rodzinnym, co w tamtych czasach i tamtych kręgach społecznych nie było takie oczywiste. Objawy domniemanej choroby spisywał w dzienniku sam Łukasz David, notabene olsztyniak, ceniony i jak najbardziej poważany przez potomnych jako kronikarz i dziejopis. To doprawdy wzorcowy przykład „robienia z kogoś wariata”. 11 lutego 1573 roku dwudziestoletniemu księciu nie pozwolono pójść na maskaradę, 5 października żądał wina, ale go nie otrzymał, a 11 tegoż miesiąca dostał posiłek na cynowych misach! 13 października został obrażony przez posła magrabiowskiego Wambacha, natomiast 14 – w dzień ślubu z księżniczką klewijską Marią Eleonorą! – nie otrzymał z początku stroju narzeczeńskiego „z powodu złego zachowania”. Gdyby ścierpiał wszystkie te zniewagi, byłby pierwszym luterańskim świętym. Branderburczycy wiedzieli, co robią: chory umysłowo był dziad młodego księcia, Fryderyk, objawy choroby wykazywał sam Albrecht, sprawca sekularyzacji zakonu krzyżackiego w Prusach; bezwzględnie chorzy byli teść, Wilhelm klewijski, i szwagier, Jan Fryderyk. Nietrudno było umieścić w tym gronie młodego, trzymanego przez zdziwaczałego ojca z dala od ludzi Albrechta Fryderyka. Po sześciu latach systematycznych starań, w roku 1578, został odsunięty od władzy i oddany pod kuratelę margrabiego Jerzego Fryderyka. Pięćdziesiąt lat później mąż wnuczki Albrechta Fryderyka Hohenzollerna, jak najbardziej zdrowy na umyśle Gustaw Adolf Waza, zawojował znaczną część środkowej Europy, a po następnych niespełna dwudziestu – Karol Gustaw (z linii sudermańskiej) porwał się na słabnącą Rzeczpospolitą. Prusami rządził podówczas wnuk „głupkowatego księcia”, Fryderyk Wilhelm, zwany wielkim elektorem, który skorzystał z okazji i przez cztery lata okupował Warmię. Portret z olsztyńskich zbiorów przedstawia inteligentnego subtelnego młodzieńca, który urodę i charakter odziedziczył po matce, co w tamtych czasach nie rokowało dobrze w dorosłym życiu. Nawet obecnie nie wydaje się to właściwe. My podziwiamy dzieło sztuki, doskonały obraz nieznanego malarza. Należy jednak mieć świadomość, że za każdym portretem kryje się człowiek ze swoim życiem, czyli – historia. Artyści jako jej świadkowie, to problem nadal żywy i budzący spory. Ważne, by nie spierać się w sprawach błahych 12 maja 2002 r. sale kopernikowskie zamku olsztyńskiego. Wczesnośredniowieczne naczynie drewniane z Kornieten na Sambii dr Mirosław Hoffmann Koncert kameralny zespół „Pro Musica Antiqua“ Kornieten to nieistniejący już folwark w południowej części Sambii – krainy stanowiącej we wczesnym średniowieczu terytorium Sambów, wiodącego plemienia pruskiego. W literaturze archeologicznej miejscowość ta odnotowana została już w 1883 roku, w związku z odkryciem rozległego cmentarzyska z okresu wpływów rzymskich oraz wczesnego średniowiecza. Obecnie grunty dawnego folwarku należą do miejscowości Lublino. Z dawnego Kornieten pochodzi jeden z najbardziej interesujących zabytków archeologicznych w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, drewniane naczynie – dłubanka. Jest to mało efektowne, nieduże naczynie o wysokości 15 cm, średnicy wylewu 13 cm oraz średnicy dna wynoszącej od 5,5 do 7,5 cm. Kawałek pnia dębu, z którego je wydłubano ma wiele słojów. Z tego względu człowiek, który wykonywał naczynie miał problemy z nadaniem mu odpowiedniej formy, niemniej jego wysiłki ocenić należy pozytywnie – naczynie uzyskało względnie regularny kształt, ma dość cienkie ścianki (1,2 cm), a pod krawędzią dwa naprzeciwległe otworki o średnicy 1 cm każdy. Bardzo interesujące są okoliczności związane z pozyskaniem naczynia. Odkryte ono zostało 26 września 1939 roku przez robotnika Alberta Meiera w bagiennym terenie podczas prac ziemnych związanych z budową kanału. Po zgłoszeniu znaleziska, już następnego dnia na miejsce odkrycia przybył młody archeolog z Urzędu Konserwatorskiego w Królewcu, dr Dietrich Bohnsack. Zanotował on, że naczynie wystąpiło w złożach holoceńskich, na głębokości 2,5 m, a także pobrał próbkę ziemi do badań palinologicznych. Bohnsack zarejestrował również miejsce odkrycia, notując że naczynie znaleziono w odległości 7,5 m na wschód od brzegu niedużej rzeczki GreibauerMűhlenfliess, a więc w pobliżu odkrytego kilkadziesiąt lat wcześniej cmentarzyska. Odkrycie naczynia bez innych współwystępujących z nim zabytków ograniczyło naturalnie możliwości jego datowania. W celu określenia chronologii tego zabytku zwrócono się zatem do Hugo Grossa – nauczyciela gimnazjum męskiego w Olsztynie. Na czym polega wyjątkowość naczynia z Kornieten, z jakiego czasu ono pochodzi, dlaczego decydujący głos w kwestii jego datowania należał do skromnego nauczyciela biologii? Odpowiedź na te pytania uzyskacie Państwo podczas spotkania w olsztyńskim zamku. 21 kwietnia 2002 r. sale kopernikowskie zamku olsztyńskiego. „Pochód koronacyjny i jego uczestnicy” – Zapis wydarzeń historycznychw formie albumu z rycinami.Koronacjawielkiego elektora Fryderyka IIIna króla Prus Fryderyka Iw kościele zamkowym w Królewcu18 stycznia 1701 roku Iwona B. Kluk Koncert kameralny zespół ”Pro Musica Antiqua” Dnia 18 stycznia 1701 roku, w Królewcu, elektor brandenburski Fryderyk III Hohenzollern – w otoczeniu całego dworu – koronował się na „króla w Prusiech”, przyjmując imię Fryderyka I (zob. A. Czubiński, J. Strzelczyk,Zarys dziejów Niemiec, Poznań 1986, s. 179). Fakt ten miał ogromne znaczenie historyczne ze względu na wzrost pozycji Fryderyka, który od tej pory czuł się równy wobec cesarza Leopolda I Habsburga. Faktyczny wzrost pozycji Fryderyka pochodził z jego panowania na terytorium, które nie wchodziło w skład Rzeszy Niemieckiej. W sytuacji, gdy oba państwa walczyły o powiększenie swoich terytoriów, może wydać się niezrozumiałe zachowanie cesarza Leopolda, który „pod swoim bokiem” zezwolił na koronację jednego z siedmiu podległych mu elektorów niemieckich. Wytłumaczenie znajduje się w warunkach sojuszu zawartego między państwami. Zgoda cesarza była formą zapłaty za poparcie polityczne i militarne, jakiego udzielił Leopoldowi Fryderyk III. W zamian za poparcie interesów Habsburgów w Hiszpanii, wsparcie w walce o tron cesarski w Niemczech oraz „użyczenie” Leopoldowi ośmiotysięcznego korpusu wojskowego, cesarz wyraził zgodę na wywyższenie księstwa Prus do rangi królestwa pod warunkiem, że koronacja Fryderyka III będzie miała miejsce poza terenem Rzeszy. Ogromne znaczenie tego wydarzenia dla Państwa Pruskiego nie ulega wątpliwości. Ważność wydarzenia znalazła odzwierciedlenie w przepychu uroczystości koronacyjnych. Fryderyk Hohenzollern, znany z uwielbienia dla rozbudowanego ceremoniału dworskiego i wystawnych przyjęć, przygotował swoją koronację z ogromnym pietyzmem. Orszak towarzyszący Fryderykowi i jego małżonce z Berlina do Królewca liczył 300 karoc. Koronację urządzono w mieście, w którym Fryderyk od dawna wspierał rozwój tamtejszego Uniwersytetu Albertyny (nota bene przedstawiciele uniwersyteccy wzięli udział w pochodzie), a członkowie pruskiej arystokracji piastowali wysokie godności w państwie (w opisie uczestników pojawiają się Dohnowie i Kreytzenowie). Ceremonii towarzyszyło ustanowienie (i pierwsze nadania) najwyższego odznaczenia pruskiego – Wielkiego Orderu Orła Czarnego. Kilka miesięcy po koronacji ukazał się w Berlinie opis wydarzeń pt. „Preußischen Krönungsgeschichte” autorstwa Johanna von Bessera, nadwornego poety i mistrza ceremonii. Do drugiego wydania relacji Bessera dodano tablice z ilustracjami, które stanowiły znakomite dopowiedzenie opisu. Autorem scen był nadworny miedziorytnik – Johann Georg Wolffgang, znany z wielu ciekawych prac wykonanych na zlecenie króla. Niektóre ilustracje, np. strona tytułowa, portret Fryderyka I czy portret królowej Zofii Karoliny, Wolffgang wykonał w oparciu o wzory malarskie Johanna Fryderyka Wenzla st. i Gedeona Romandona. Dzieło składa się z dwudziestu tablic. Poczynając od strony tytułowej oraz portretów króla i królowej przedstawiono obwieszczenie królestwa pruskiego, koronację w kościele zamkowym, ustanowienie Orderu Orła Czarnego oraz kolejność i porządek przemarszu uczestników pochodu koronacyjnego; na zakończenie umieszczono dwie sceny ilustrujące świętowanie dnia koronacji przez naród pruski. Przygotowanie i wykonanie tablic miedziorytniczych zajęło Wolffgangowi wiele lat. Jest prawdopodobne, że ich autor miał świadomość pracy nad dziełem, które będzie miało wymiar historyczny. Album wydano w Berlinie w 1712 roku, rok przed śmiercią króla Fryderyka I. Jest ważnym materiałem źródłowym, opracowanym na podstawie relacji świadków, na temat wydarzeń z 18 stycznia 1701 roku, wielokrotnie wznawianym i wykorzystywanym przez innych rytowników i historyków. 17 marca 2002 r. sale kopernikowskie zamku olsztyńskiego. O Mikołaju Kopernikuna obrazie Jana Matejki Janusz Cygański Koncert kameralny zespół „Pro Musica Antiqua” W 1873 roku Jan Matejko namalował obraz „Rozmowa z Bogiem”. To niewątpliwie jedno z bardziej znanych dzieł Matejki i jeden z najbardziej rozpowszechnionych wizerunków Mikołaja Kopernika. Obraz jest własnością Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie i tam też w Auli Collegium Novum się znajduje. W 1991 roku, na zlecenie Muzeum Warmii i Mazur, Zdzisław Pabisiak wykonał kopię tego słynnego płótna. Dziś zdobi ona jedną z sal olsztyńskiego zamku. W jakich okolicznościach powstawał obraz Jana Matejki, na ile dzieło jest bliskie pierwszym szkicom, kto pozował artyście, a zatem kogo tak naprawdę widzimy spoglądając na postać astronoma? Na te i inne pytania znaleźć będzie można odpowiedź podczas kolejnego niedzielnego spotkania w Muzeum. To, na które właśnie zapraszamy zostało przygotowane z okazji 529 rocznicy urodzin astronoma. 17 lutego 2002 r.- zamek olsztyński O twardej mycce czyli warmińskim czepcuz początku XIX wieku Elżbieta Kaczmarek Koncert kameralny zespół „Pro Musica Antiqua” Najstarsze informacje o nakryciach głowy kobiet na Warmii i Mazurach pochodzą z XVII wieku. Na rycinach z tej epoki widoczny jest gładki, ściśle przylegający do głowy czepek (mapaJózefa Narońskiego z 1666 r., rycina publikowana w książce E. Weisego, wydanej w Elblągu w 1935 r. i w książce Ch. Hartknocha, wydanej w Lipsku w 1684 r.). Codzienne nakrycie głowy stanowiły chustki wełniane, perkalowe, płócienne, wiązane pod brodą. Odświętnym natomiast nakryciem głowy był czepek występujący w kilku odmianach. Wśród nich najpiękniejsze były czepce warmińskie zwane „twardymi myckami”, noszone w dni uroczyste przez najbogatsze kobiety – gburki, bowiem koszt takiego czepca był dość znaczny. Jego cena wahała się w granicach 10 – 50 talarów, tj. 30 – 150 marek . Dla porównania – kosiarz zarabiał dziennie 20 fenigów, więc by zarobić jednego talara trzeba było kosić 15 dni. Czepki te nie były wyrobami ściśle ludowymi, ponieważ zamawiano je u zakonnic Katarzynek, których konwenty znajdowały się w Braniewie, Dobrym Mieście, Ornecie, Lidzbarku Warmińskim i Reszlu. Stąd na „gelonkach”, czyli denkach czepków znajduje się haft wykonany złotą i srebrną nicią na jedwabiu, a motywy hafciarskie są identyczne lub niesłychanie podobne do tych, które spotykamy na tkaninach liturgicznych. Czepek składał się z denka, otoku i wstążek. Denko miało kształt podkowy, u dołu było załamane i marszczone w 6 – 13 fałd. Otok był sierpowaty, obszyty szeroką, złotą koronką i wykończony w miejscu połączenia otoku z denkiem węższą, również złotą, koronką. Koronkę na otoku przykrywała drobno plisowana, tiulowa falbana, wykończona białą koronką. Z tyłu czepka, u dołu denka, znajdowała się kokarda z szerokiej, białej jedwabnej lub atłasowej wstążki z żakardowym wzorem kwiatowym jednobarwnym albo kolorowym. Podobna kokarda znajdowała się z przodu, pod brodą. Końce kokardy z przodu i z tyłu były wydłużone i sięgały tali. Z przodu kokarda była umocowana do czepka wstążkami zakrywającymi policzki. Ta część wstążek była drobno plisowana i podszyta płócienną taśmą. Denko czepka było usztywnione tekturą, od wewnątrz wyłożoną płócienną podszewką, a na zewnątrz pokryte jedwabiem z haftem złotym lub srebrnym, uzupełnionym cekinami, koralikami itp. Ten rodzaj czepków był w użyciu do około 1880 roku. W okresie późniejszym pojawiły się czepki o denkach pokrytych barwnym haftem, wykonanym jedwabną nicią o otoku ozdobionym koronką szydełkową .Ten typ czepków wykonywały już nie zakonnice, lecz ich uczennice świeckie nie dysponujące tak kosztownym materiałami. Czepek, jako drogocenny przedmiot, był używany jedynie w wielkie święta, a poza nimi przechowywany starannie w skrzyni, w specjalnym pudełku z drewna lub plecionki wiklinowej . Stanowił składnik posagu i był dziedziczony przez kolejne pokolenia kobiet w rodzinie. Istniał też zwyczaj nakazujący pobożnym kobietom przekazywanie denek własnych czepków do ozdobienia szat i tkanin liturgicznych w pobliskim kościele. Maria Zientara – Malewska wspomina, że denko czepka jej babki - Elżbiety Kraskowej - posłużyło do ozdobienia ornatu w kościele w Brąswałdzie. Czepek ten babka otrzymała od swojego ojca w dniu ślubu. Mimo, iż czepek był składnikiem posagu, nie odgrywał żadnej roli w obrzędach weselnych, nie był też oznaką statusu mężatki. Dziewczęta również nosiły czepki, ale z węższymi, różowymi lub niebieskimi wstążkami, albo tzw. miękkie mycki, tj. czepki o takim samym kroju, lecz z denkiem z białej koronki na podkładzie z białego, różowego bądź błękitnego atłasu. Czepki, podobnie jak i inne części ludowego ubioru, zaczęły zanikać w naszym regionie stosunkowo wcześnie, bo już w końcu XIX stulecia. Obecnie spotkać je można jedynie w zbiorach muzealnych. 27 stycznia 2002 r. sale kopernikowskie zamku olsztyńskiego.

https://muzeum.olsztyn.pl/1436,wieczory-zamkowe-cykl-cymelia.html

Opcje wyszukiwania

Sortuj wyniki wg

Wyszukaj tylko