W mediach toczy się dyskusja na temat „Odysei” Homera, sfilmowanej przez Christophera Nolana.
Odyseusz, który przez 10 lat oblegał Troję, kolejne 10 wracał do domu, wikłając się po drodze w wydarzenia skutecznie mu ten powrót utrudniające – bijatyki, wojny, spory i romanse.
Penelopa wiernie czekała, odrzucając kolejnych zalotników, którzy poślubiając ją chcieli zawładnąć Itaką. Mamiła ich obietnicą, że wybierze któregoś z nich, gdy ukończy całun dla swojego zmarłego teścia Laertesa. W ciągu dnia pracowicie tkała, a nocą potajemnie pruła całą dzienną robotę, by nazajutrz zacząć od nowa. Ta postawa uczyniła z niej symbol wierności i uczciwości małżeńskiej, a także przebiegłości i sprytu.
Penelopa na obrazie Dwurnika jest urodziwą, dojrzałą kobietą. Siedzi na krześle w zwyczajnym, domowym stroju z robótką na kolanach zajęta pracą. Towarzyszy jej służąca, być może ta sama, która zdradziła jej tajemnicę zalotnikom, i młody mężczyzna – z pewnością Telemach, syn Penelopy i Odyseusza.
Tę pełną spokoju, niemal sielankową atmosferę z wylegującymi się u stóp Penelopy kocurami, zakłóca scena za plecami kobiety. W przestrzeni otwartej na rozległy pejzaż morski widać zakotwiczony statek i odbijającą w stronę brzegu wiosłową łódź. Odyseusz powraca. Za chwilę ten spokój pryśnie, bo Odys z Telemachem u boku krwawo rozprawi się z zalotnikami przez lata pustoszącymi jego dom. A Penelopa? Czy bez trudu rozpozna męża, którego nieobecność przez dwie dekady skazała ją na samotność, czekanie i obronę swojej niezależności…
G.P.
Obraz jest prezentowany na wystawie „Bijatyki, wojny, spory. Edward Dwurnik (1943–2018) Malarstwo”, Olsztyn-Zamek, sala przy wieży. Wystawa czynna do 30 sierpnia 2026 r.
fot. Grzegorz Kumorowicz
Edward Dwurnik (1943-2018), Penelopa, 1998, olej, płótno
Edward Dwurnik, 2011, Muzeum Warmii i Mazur.

Penelopa wiernie czekała, odrzucając kolejnych zalotników, którzy poślubiając ją chcieli zawładnąć Itaką. Mamiła ich obietnicą, że wybierze któregoś z nich, gdy ukończy całun dla swojego zmarłego teścia Laertesa. W ciągu dnia pracowicie tkała, a nocą potajemnie pruła całą dzienną robotę, by nazajutrz zacząć od nowa. Ta postawa uczyniła z niej symbol wierności i uczciwości małżeńskiej, a także przebiegłości i sprytu.
Penelopa na obrazie Dwurnika jest urodziwą, dojrzałą kobietą. Siedzi na krześle w zwyczajnym, domowym stroju z robótką na kolanach zajęta pracą. Towarzyszy jej służąca, być może ta sama, która zdradziła jej tajemnicę zalotnikom, i młody mężczyzna – z pewnością Telemach, syn Penelopy i Odyseusza.
Tę pełną spokoju, niemal sielankową atmosferę z wylegującymi się u stóp Penelopy kocurami, zakłóca scena za plecami kobiety. W przestrzeni otwartej na rozległy pejzaż morski widać zakotwiczony statek i odbijającą w stronę brzegu wiosłową łódź. Odyseusz powraca. Za chwilę ten spokój pryśnie, bo Odys z Telemachem u boku krwawo rozprawi się z zalotnikami przez lata pustoszącymi jego dom. A Penelopa? Czy bez trudu rozpozna męża, którego nieobecność przez dwie dekady skazała ją na samotność, czekanie i obronę swojej niezależności…
G.P.
Obraz jest prezentowany na wystawie „Bijatyki, wojny, spory. Edward Dwurnik (1943–2018) Malarstwo”, Olsztyn-Zamek, sala przy wieży. Wystawa czynna do 30 sierpnia 2026 r.
fot. Grzegorz Kumorowicz
Edward Dwurnik (1943-2018), Penelopa, 1998, olej, płótno
Edward Dwurnik, 2011, Muzeum Warmii i Mazur.

















