Malatesta – „Sinobrody”, wilk i bestia

2020-05-12 08:14:31 (ost. akt: 2020-05-12 08:41:32)

Cokolwiek podejmuje, wydaje się być stworzony do tego.

Malatesta – „Sinobrody”, wilk i bestia
To słowa papieża Piusa II (Eneasza Sylwiusza Piccolominiego, byłego biskupa warmińskiego), wypowiedziane pod adresem przedstawionego na medalu bohatera. I chociaż papież, wybitny humanista szczerze podziwiał Sigismundo Pandolfo Malatestę jako poetę i wykształconego mecenasa sztuki, doceniał jego poczynania w sferze kultury, w równym stopniu czuł do niego odrazę i nienawiść. Dość mocno, by po słynnym zaocznym procesie spalić publicznie w trzech miejscach Rzymu wizerunek „bestii”, a jego samego posłać za życia „do diabła”. Podczas wyjątkowej ceremonii został on „kanonizowany do piekła” i przeklęty jako heretyk, oszust pieniężny, gwałciciel, sodomita, kazirodca, bratobójca i żonobójca. To ostatnie, oprócz wielu innych przewinień, powtarzane przez konsekwentnie zniesławiającego go papieża i szeptane przez pospólstwo, dopełniło jego czarną legendę na całe wieki. A tymczasem grzechy wielokrotnie ekskomunikowanego Malatesty nie różniły się i cięższe nie były od postępków wielu innych możnowładców epoki, pod mieczami których ginęły wiarołomne żony, własne dzieci, rywale polityczni i konkurenci do schedy. Jego główną wadą była „bezczelność”, przypisywana mu natura gwałtownika i to, że w rzemiośle wojennym był jednym z najlepszych. Będąc wiarołomnym i niestałym w sojuszach lub raczej przebiegłym w polityce, ciosy swego miecza co chwilę kierował w inna stronę, czym mocodawców i sprzymierzeńców przemieniał w zagorzałych wrogów.

Sigismundo Pandolfo Malatesta (1417-1468), zwany wilkiem z Rimini, pan Rimini, Ceseny i Fano był jednym z trzech nieślubnych synów Pandolfo Malatesty. Aby zabezpieczyć swoją pozycję wśród dziedzicznych książąt zajął się najbardziej opłacalnym biznesem - rzemiosłem wojskowym. Pola bitewne udeptywał już jako trzynastolatek, samodzielnym władcą został w wieku 15 lat, a w 1433 roku gdy miał lat 16, sam cesarz Zygmunt Luksemburski obił go i pobłogosławił mieczem, przyjmując tym samym w poczet swoich rycerzy. Sprytny i uważany za jednego z najodważniejszych dowódców wojsk najemnych (kondotierów), świetnie obeznany ze sztuką artylerii, domniemany wynalazca granatu ręcznego, 18 marca 1435 roku został mianowany kapitanem generalnym Świętego Kościoła Rzymskiego.

Dorobiwszy się znacznego majątku, miał dość pieniędzy by stawiać twierdze i by jego sławę niczym pół-boga chwalili najlepsi artyści i poeci przyciągani na wspaniały dwór, często na złość najzagorzalszym jego wrogom. Wynagradzał po królewsku. Rimini słynęło w całych Włoszech nie tylko jako najbardziej błyskotliwa siedziba Muz, ale także jako miejsce wznoszenia świątyni sławy wykształconego Mecenasa. Swoistego mauzoleum w przebudowywanym kościele San Francesco, przybranego wykopanymi antykami i zagrabionymi marmurami, w którym spocząć miał w gronie dworu, przyjaciół, uczonych i rodziny. Dla papieża Piusa II, nigdy nie dokończone Templum Malatestinum było niczym innym jak tylko grzeszną świątynią miłości „pełną pogańskich bogów i bluźnierczych rzeczy” oraz gwoździem do trumny księcia „heretyka”, przeciwko któremu rozpoczął w1461 r. prawdziwą krucjatę polityczną i militarną w gronie jego zapiekłych wrogów.

Malatesta żenił się trzykrotnie. W stosunku do dwóch pierwszych żon, które pojął ze względów politycznych, okazał się, jak chce czarna legenda, przysłowiowym „Sinobrodym” z baśni Charles`a Perraulta.
W 1435 roku, wieku 17 lat poślubił kuzynkę, piętnastoletnią dziedziczkę możnego rodu z Ferrary. Ginevra d’Este (1419-1440) po śmierci swego jedynego dziecka, odsunięta w cień, zmarła w wieku 21 lat. Jak głosiła po latach preparowana plotka, zabita trucizną podaną w szmaragdowym kubku. W stosunku do drugiej żony Polisseny (1428-1449), córki sporadycznego sojusznika Francesco Sfrorzy, jak twierdzili współcześni „dał upust swoim pasjom z dzikością, która była bestialska, a nie ludzka”, dusząc ja serwetą podczas kolacji. Wieść gminna niosła też, że niechybnie ją otruł lub utopił. Faktem jest, że zmarła w tajemniczych okolicznościach jako córka aktualnego wroga. Nikt jednak, a zwłaszcza papież nie chciał wziąć pod uwagę epidemii dżumy jaka panowała w tym czasie w Rimini ani tego, że domniemany sprawca akurat był na polu walki. Obie nieszczęsne żony spoczęły godnie w Templum Malatestinum, w przepięknej kaplicy poświęconej „słodkiej fantazji niewinności”, pośród 61 grających i pląsających aniołków. Trzecia z nich, która przeżyła „bestię”, była miłością jego życia. I chociaż Sigismondo, zgodnie z praktyką swoich czasów utrzymywał kilka kochanek jedna z nich, opiewana przez nadwornych poetów Isotta degli Atti (1433-1474), parę lat po „tajemniczej” śmierci Polisseny, doczekała się sakramentalnego usankcjonowania związku. W międzyczasie urodziła mu czworo dzieci. To dla niej, córki handlarza wełną wybudował w mauzoleum najwspanialszą kaplicę umieszczoną blisko swojego wiecznego spoczynku.

Na prezentowanym, najsłynniejszym medalu Malatesty odlanym w brązie, jednym ze znajdujących się w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur, widzimy wysmukłe, profilowo ujęte popiersie kondotiera. Wyobrażony w dworskim stroju przedstawia typ człowieka o drapieżnych rysach, który nie zna lęku ani litości. Jest tak samo hieratyczny i dostojny jak na portrecie pracującego dla niego wybitnego malarza Piera della Francesca. W innych wersjach tego medalu, męstwo sportretowanego podkreśla okrywająca go zbroja.
W otoku czytamy: SIGISMONDVS · PANDVLFVS · DE · MALATESTIS · S · RO · ECLESIE · C · GENERALIS (Sigismondo Pandolfo Malatesta, kapitan generalny Świętego Kościoła Rzymskiego).

Rewers medalu mieści wizerunek wzniesionego przez kondotiera Castello Sismondo w Rimini. Miejsca sztuki, kultury, nauki i...mocy. Wyobrażenie rozpoczętej w 1437 i z dumą ukończonej w 1446 roku twierdzy jest pierwszym znanym przedstawieniem architektury na renesansowym medalu portretowym. To bezpardonowe obwieszczenie światu potęgi i siły księcia.
Napis otokowy: CASTELLVM · SISMONDVM · A RIMINENSE· M · CCCC · XLVI. (zamek Sismondo w Rimini, 1446) mieści datę, która najprawdopodobniej nie odnosi się do czasu powstania wizerunku. To szczęśliwy dla Malatesty rok zwycięstw w boju, ukończenia zamku i poznania 13 letniej kochanki Isottty. Medal z jej wizerunkiem, z tą samą datą, stanowi pendant do tego przedstawienia. Prezentowane dzieło powstało najprawdopodobniej trzy lata później, gdy w Rimini zagościł jego autor, wybitny rzeźbiarz i medalier Matteo di Andrea de`Pesti (1420-1468) i gdy ziemski padół opuściła Polissena. Nawet taki wiarołomca jak Malatesta raczej nie uznawał za stosowne obdarowywania przyjaciół medalem z wizerunkiem kochanki, w chwili gdy żyła jeszcze jego żona.

Medal jako małe i w sumie tanie w produkcji dzieło sztuki, pozwalające na wielokrotne powielanie tej samej treści, stał się istotnym orężem propagandy. I do takich celów używał go Sigismondo Pandolfo Malatesta zlecając wykonywanie kilku odmian swojego wizerunku, odlewanego w brązie w licznych egzemplarzach. By przetrwać na wieki jako dumny i wybitny władca Rimini, wiele z nich kazał ukryć jako depozyty w fundamentach należących do niego budowli.

Małgorzata Kumorowicz




Kalendarium

« środa, 12 sierpnia 2020 »
Pn Wt Śr Czw Pt So N
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      
Zobacz pełne kalendarium »

Samorzad Wojewodztwa

Poznaj lepiej nasz region:

facebook youtube

środa 12 Sierpnia
  • Kwartalnik III/2020
  • Wirtualny spacer
  • Ankieta
  • 90-lecie polskich szkół na Warmii i Mazurach
  • Oferta najmu sal
  • Film promocyjny Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie
  • Katalog on-line biblioteki Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie
  • Doposażenie pracowni edukacyjnych Muzeum Przyrody - baner
  • Strona projektu: