O jednej z bohaterek Wyliczanki Edwarda Dwurnika

2020-04-02 12:23:33 (ost. akt: 2020-04-02 12:45:00)

O jednej z bohaterek Wyliczanki Edwarda Dwurnika
Żyjemy w czasach zarazy, czasach, których nikt z nas, ludzi żyjących w cywilizowanym, cyfrowym świecie, nie przewidywał (może poza wąskim kręgiem wtajemniczonych, którzy o takiej ewentualności ostrzegali). Przebywamy z izolacji, odosobnieniu indywidualnym bądź rodzinnym, wielu z nas pracuje zdalnie, lepiej lub gorzej radząc sobie ze strachem o zdrowie i życie oraz post-epidemiczną, kryzysową przyszłość. W takich chwilach przypominamy sobie o przyjaciołach, z którymi straciliśmy kontakt lub ograniczyliśmy go do „lajka” na Facebooku. Taką właśnie drogę przebyłam mimo izolacji z Olsztyna przez Sycylię do Warszawy, gdzie w latach 1996-99 Edward Dwurnik namalował cykl Wyliczanka. Jedna z wyliczanek to obraz 151 plastyczek polskich, który jest częścią kolekcji Warmińsko-Mazurskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. W trakcie jednego z przeglądów konserwatorskich, który przekształcił się w kontemplację warsztatu artysty i dokładne rozpoznanie wszystkich sportretowanych plastyczek z radością stwierdziłam, że dwie z nich są mi bardzo bliskie. Nie są to powszechnie znane postacie z pierwszych stron magazynów o sztuce czy bywalczynie warszawskich salonów, których nazwiska wśród portretów zauważyłam już wcześniej, a raczej „bohaterki drugiego planu”. Od tamtej chwili ten obraz Edwarda Dwurnika stał się dla mnie obiektem szczególnym, z którym wiąże mnie pewnego rodzaju więź.

Kiedy przerażona tragedią rozgrywającą się we Włoszech odezwałam się do mieszkającej na Sycylii Ewy, córki Danuty Kern-Niewadzi, jednej z bliskich mi bohaterek obrazu dowiedziałam się, że jej mama odeszła. To był impuls, inspiracja do napisania kilku słów o anonimowej dla większości widzów artystce z obrazu.

Danuta Kern-Niewadzi (1) urodziła się w Wilnie, ale dzieciństwo spędziła we Lwowie. Los obdarzył ją wrażliwością plastyczną oraz słuchem muzycznym. Muzyka wypełniała jej dzieciństwo i jak opowiadała, była jej największą miłością. Kiedy choroba stawów uniemożliwiła grę na fortepianie uratował ją talent plastyczny. Tworzyła muzykę brzmiącą kolorami na płótnie lub papierze. Potrafiła zamknąć się w pracowni na czas konkursu chopinowskiego i malować, malować, malować. (2)

Studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz w Warszawie, gdzie w 1956 roku uzyskała dyplom w pracowni prof. Tadeusza Kulisiewicza. Tam poznały się z Marią Szymańską, olsztyńską artystką, współautorką sgraffitowych dekoracji na Starym Mieście. Połączyła je przyjaźń na całe życie, a ja dzięki tej relacji miałam ciocię, która była ostoją i wsparciem podczas moich studiów na ASP w Warszawie. Może przyjaźń nie okazałaby się tak trwała, gdyby koleżanki ze studiów nie spotkały się w Olsztynie. Ojciec Danuty Kern-Niewadzi, prof. dr Henryk Kern w 1952 roku przeniósł się do Olsztyna by od podstaw zorganizować nowo utworzoną Katedrę Uprawy Łąk i Pastwisk na ówczesnej Wyższej Szkole Rolniczej, późniejszej Akademii Rolniczo-Technicznej. (3)

Dorosłe, twórcze oraz rodzinne życie Danuta Kern-Niewadzi dzieliła między Warszawę, drewniany dom w Wildze oraz siedlisko rodziców w Jaworkach koło Szczawnicy. W warszawskim mieszkaniu przy Placu Teatralnym z balkonu wieżowca mogła podziwiać panoramę Starówki oraz monumentalny gmach Teatru Wielkiego. Aktywnie uczestniczyła w życiu artystycznym, współpracowała z miesięcznikiem Poezja, którego była redaktorem graficznym. Uczestniczyła w wielu wystawach zbiorowych, wielokrotnie swoje prace prezentowała indywidualnie. W Internecie na stronie Warszawskiego Antykwariatu Naukowego znalazłam ofertę sprzedaży jednej z grafik artystki, datowanej na rok 1956. Linoryt Jezioro Krzywe w Olsztynie mógł powstać jeszcze w czasach studenckich, a może wyszedł spod dłuta świeżo upieczonej absolwentki studiów. (4) Przyroda i muzyka były motywem twórczości artystki przez całe życie. Do pejzaży warmińskich wracała wielokrotnie uczestnicząc w plenerach Okręgu Olsztyńskiego Związku Polskich Artystów Plastyków. Jeden z nich, zorganizowany w 1976 roku w Lidzbarku Warmińskim upamiętniono wspólnym zdjęciem międzynarodowego grona uczestników na dziedzińcu lidzbarskiego zamku. (5) Do pejzaży olsztyńskich wróciła w końcu lat 80, kiedy grono przyjaciółek z warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych spotkało się na prywatnym plenerze zorganizowanym przez Marię Szymańską w mieszkaniu – pracowni na poddaszu staromiejskiej kamieniczki. Artystki codziennie chodziły nad Jezioro Długie, gdzie znajdowały inspiracje w dzikiej jeszcze wtedy naturze. Plener zaowocował wystawą w Klubie Międzynarodowej Prasy i Książki (KMPiK, zwanym potocznie Empikiem) w 1990 roku. (6)

Przyjaciółki spotykały się także później. Zawsze podziwiałam ich energię oraz wielką siłę, z jaką pokonywały trudności, wśród których upływało życie ich pokolenia. Teraz kiedy my przeżywamy chwile, na które nikt nigdy nie jest przygotowany wspominam te niezłomne kobiety z nadzieją, że ich doświadczenia przekazane nie tylko w sztuce mogą być dla nas pomocą w przejściu przez trudny czas.

Anna Szymańska


(1) Danuta Kern-Niewadzi (1929-2019). Twórczość w zakresie malarstwa, grafiki artystycznej i użytkowej oraz tkaniny artystycznej. Studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1949-51) oraz w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (1952-56) u prof. T. Kulisiewicza, na Wydziale Grafiki, u prof. E. Plutyńskiej na Wydziale Tkaniny Artystycznej i u prof. H. Golakowskiej (Studium Ceramiki). Dyplom w pracowni prof. T. Kulisiewicza – ASP w Warszawie, w 1956 roku.
Pełny biogram: http://owzpap.org/artysci/kern-niewadzi-danuta/ (dostęp 30-03-2020)
Nekrolog: http://nekrologi.wyborcza.pl/0,11,,466202,Danuta-Kern-Niewadzi-nekrolog.html (dostęp 30-03-2020)

(2) Twórczość Danuty Kern-Niewadzi zawsze przywodziła mi na myśl Mikołaja Konstantego Czurlanisa, czyli Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa, litewskiego malarza, kompozytora i grafika. Artysta przez krótki czas mieszkał w wynajmowanym od rodziny artystki pokoju lub mieszkaniu w Wilnie i udzielił młodej wówczas mamie Danuty kilku lekcji muzyki. Postać Čiurlionisa pojawiła się w naszych rozmowach w trakcie moich odwiedzin w Warszawie podczas pracy nad dyplomem, który realizowałam konserwując malowidło ścienne w Wilnie.

(3) http://www.uwm.edu.pl/zlak/historia.html#Kern, http://www.uwm.edu.pl/zlak/historia.html#Kern (dostęp 30-03-2020)

(4) https://wankosmos.pl/kern-niewadzi-d-olsztyn-jezioro-krzywe,5,pl,138,1,4515.html (dostęp 30-03-2020)

(5) Zdjęcie uczestników Międzynarodowego Pleneru Graficznego „Lidzbark Warmiński ‘76” opublikowane m.in. w: 60 Lat Okręgu Olsztyńskiego Związku Polskich Artystów Plastyków, Olsztyn 2008, s. 102

(6) Maria Szymańska w swoim biogramie w katalogu: 60 Lat Okręgu Olsztyńskiego Związku Polskich Artystów Plastyków, Olsztyn 2008 nazwała plener Koleżeńskim plenerem malarskim nad Jeziorem Długim w Olsztynie (1989), który skupił uczestniczki absolwentki ASP w Warszawie – dyplomantki 1956 roku.

Kalendarium

« sobota, 8 sierpnia 2020 »
Pn Wt Śr Czw Pt So N
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      
Zobacz pełne kalendarium »

Samorzad Wojewodztwa

Poznaj lepiej nasz region:

facebook youtube

sobota 8 Sierpnia
  • Kwartalnik III/2020
  • Wirtualny spacer
  • Ankieta
  • 90-lecie polskich szkół na Warmii i Mazurach
  • Oferta najmu sal
  • Film promocyjny Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie
  • Katalog on-line biblioteki Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie
  • Doposażenie pracowni edukacyjnych Muzeum Przyrody - baner
  • Strona projektu: