Tomasz Milanowski. Obrazy

2017-07-06 09:28:31 (ost. akt: 2017-11-23 11:56:46)

Wystawa czasowa. Wernisaż: czwartek, 28 września 2017, godz. 18.00 Galeria „Zamek w Reszlu"

Tomasz Milanowski. Obrazy
Tomasz Milanowski. Obrazy

Malarstwo Tomasza Milanowskiego to na pierwszy rzut oka feeria barw. Kolory przenikają się, tworząc niejednoznaczne kompozycje malarskie. Osiemnaście wielkoformatowych płócien, które prezentujemy na wystawie, pochodzi z jednej z najnowszych serii malarskich artysty, powstałych w 2017 roku. To co zwraca uwagę przede wszystkim, to niezwykła intensywność, wręcz soczystość i witalność przedstawianych kompozycji.
Jego obrazy to wielkie wybuchy, wielkie lawy, powstawanie życia, narodziny wszechświata. Zakodowane gdzieś głęboko w prapamięci, w strukturach DNA, wypływają na obrazach. Skąd się tutaj wzięliśmy? Próba odpowiedzi na odwieczne pytania: „Skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Odpowiedzi nie ma. Są obrazy i ukryte w nich piękno. Piękno, które trwa tylko chwilę. Owe wybuchy lawy, kształtujące zjawiska powstawania natury, trwają tylko przez chwilę, aby później przeminąć. Takie jest też życie motyli, ważek, ciem i kwiatów umiłowanych przez artystę. Ich kruchość i ulotność jest namacalna. Ich piękno przemija. Tak może być też z nami. Kolejny wielki wybuch może zniszczyć nasze istnienie. Zgodnie z teorią Wielkiego Wybuchu i klasycznej niekwantowej teorii grawitacji, Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu, a razem z nim: przestrzeń, materia i czas. Wcześniej nie było nic. Co nas zatem czeka?
Milanowski, który przyzwyczaił nas do wszechobecnego w jego twórczości motywu kwiatów, tym razem poszedł o krok dalej. Prezentowane do tej pory kwiaty – płatki, liście, listowia buszu, palmy, różnego rodzaju roślinności, czasem na wskroś egzotyczne, przechodzą w bardziej uproszczone plamy barwne. Z jednej strony – bardziej uproszczone, bo pozbawione dotychczasowego kształtu kielichów charakterystycznych u niego nenufarów, które stanowią apogeum jego twórczości ocierającej się o abstrakcję organiczną. Z drugiej – pozorne uproszczenia są tylko wstępem do dalszej gry z widzem.
Artysta trzymając, pędzel w dłoni bawi się wyśmienicie. Zmysłowa namiętność do materii malarskiej ociera się u niego o obsesję. Gęste impasty, swobodne, celne plamy, zdecydowane gesty malarskie zapisujące gwałtowność ruchu od dłuższego już czasu tworzą główny ton jego malarstwa. Jest to na wskroś malarstwo gestu, bardzo ekspresyjne i żywe. Milanowski rozchlapuje farby, rozciera plamy rozsmarowane z palety malarskiej, przy czym jego ruchy są absolutnie zamierzone i przemyślane. Nic tu nie jest przypadkowe. Nawet jeśli tak wygląda. Tak ma wyglądać. Pędzel mocno nasączony barwnikiem tworzy niby rozlewające się lawy, plamy wyglądające jak wielobarwne kleksy. Mięsiste rozsmarowania na płótnie tworzą coś, co przypomina płomienie. Te obrazy są jak moce, płótna wręcz płoną, rażąc swoją witalnością.
Niezwykła jest siła wyrażana przez Milanowskiego, ekspresja z jaką tworzy. Pozorna niedbałość gestu, chaotyczność ruchu i niezwykła swoboda w operowaniu plamą barwną ewidentnie określa jego styl. Jest tutaj spontaniczność akcji jak u Jacksona Pollocka. Zresztą jednym z najważniejszych odniesień w sztuce Milanowskiego jest amerykański abstrakcyjny ekspresjonizm. Ekspresjonizm abstrakcyjny stoi także u podstaw twórczości malarskiej Stefana Gierowskiego, u którego studiował Milanowski. Spontaniczność działania, ale czy zupełna przypadkowość? Malarstwo Milanowskiego mimo, że intuicyjne nie jest tak zupełnie przypadkowe. Owszem akt twórczy odbywa się w podświadomości artysty i jego działanie jest odruchowe stanowiąc autentyczny sposób myślenia. Jednak Milanowski świadomie rozważa ruchy, tekstura farby wynika z namysłu, motoryka gestu jest precyzyjna, niesamowita głębia koloru świadczy o wysokiej klasie rzemiosła. Kokieteryjnie rozsmakowuje się w kolorze, dokonując odważnych rozstrzygnięć kolorystycznych. Stosuje przy tym własne rozwiązania techniczne, wypracowuje laserunki, glansuje plamy. Ogniste żółcie, oranże, czerwienie zestawia z czerniami i ciemnym fioletem, nie bojąc się kontrastów.
Charakterystyczne dla Milanowskiego są kwadratowe formaty obrazów. Ulubiony kształt podobrazia, świadomie przez niego wybrany to format uniwersalny. Nie narzuca skojarzeń, nie określa jednoznacznie pejzażu ani figury. Kwadrat nie występuje w naturze, jest czystą formą, która kontrastuje z organicznym malarstwem artysty.
Milanowski kreuje sztukę wysoce estetyczną, dekoracyjną. Jego malarstwo nie jest jednak tylko powierzchownie piękne. To piękno wynika z wewnętrznej głębi. Determinują je wielkie wybuchy, to co artysta w akcie twórczym wyrzuca z siebie. Jego słowa : „Piękno trwa tylko chwilę” zachęcają, aby zatrzymać się na tę chwilę, pozostać, zastanowić się. Zachęcam, aby smakować obrazy, które niewątpliwie dostarczają zmysłowej przyjemności i duchowo – estetycznych wrażeń.
Kurator wystawy: Diana Stajszczak

Tomasz Milanowski (ur. w 1972 r.), absolwent Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, którą ukończył w 1998 r., realizując dyplom w pracowni prof. Krzysztofa Wachowiaka. W trakcie studiów uczęszczał do pracowni prof. Stefana Gierowskiego, a także m.in. prof. Jarosława Modzelewskiego. Po ukończeniu studiów związał się z macierzystym wydziałem. Prowadzi własną pracownię, a od 2016 r. pełni funkcję Dziekana Wydziału Malarstwa. Jest autorem blisko 50 wystaw indywidualnych i wielu wystaw zbiorowych, także o zasięgu międzynarodowym. Stypendysta fundacji Pollock-Krasner w Nowym Jorku (2013). Mieszka i pracuje w Warszawie.


Kalendarium

« czwartek, 14 grudnia 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt So N
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Zobacz pełne kalendarium »

Samorzad Wojewodztwa

Poznaj lepiej nasz region:

facebook youtube

czwartek 14 Grudnia
  • Program IV kwartał 2017
  • Oferta najmu sal
  • Film promocyjny Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie
  • Katalog on-line biblioteki Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie
  • Doposażenie pracowni edukacyjnych Muzeum Przyrody - baner
  • Archeologiczna mapa Olsztyna i okolic
  • Strona projektu: