Kresy w fotografii

2011-03-28 00:00:00

16 maja, poniedziałek godz. 18.00 Otwarcie wystawy Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie

Kresy w fotografii
Zdjęcia prezentowane na wystawie pochodzą z albumu Kresy w fotografii Henryka Poddębskiego. Mają one unikatowy charakter i w większości nie były wcześniej nigdy publikowane.
Henryk Poddębski posiadał niezwykły talent ukazywania uroku oraz charakteru i ducha miejsc, które fotografował. Szczególnym kunsztem odznaczają się panoramy miast. Piękne widoki Wilna czy Lwowa, ale i małych miasteczek, takich jak Brzeżany, Krzemieniec albo Poczajów, pozostają na trwałe w pamięci.
Henryk Poddębski nie miał żadnych uprzedzeń narodowościowych, religijnych czy społecznych. Fascynowało go bogactwo kultur i obyczajów, niepowtarzalny charakter życia jednostek i całych zbiorowości. Szczególnie cenił prostych ludzi. Widoczne jest to zwłaszcza na zdjęciach przedstawiających Poleszuków i Hucułów. Szacunek dla ich bogatych obyczajów, ciężkiej pracy, zmagania się z surową przyrodą dostrzec można na każdej fotografii.
Album adresujemy przede wszystkim do tych, którzy dawne Kresy pamiętają, do Kresowiakówmających wciąż „pod powiekami” obraz rodzinnych stron: domu, drzew, ludzi; ale w równym stopniu kierujemy go do współczesnych czytelników: Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców, do obywateli Europy Wschodniej, którym obce są nacjonalizmy, którzy potrafią zrozumieć przeszłość i dostrzec piękno ziemi, na której żyją. Chcemy pokazać świat, który zniszczony przez kataklizmy historii ocalał na zdjęciach Henryka Poddębskiego. Wierzymy, że te niezwykłe fotografie przybliżą przeszłość, przybliżą Kresy, ukażą minione piękno miejsc, ludzi, przyrody.

 

Henryk Poddębski urodził się 21 listopada 1890 r. w Chrząstowie pod Koniecpolem. Dostatnie utrzymanie zapewniał rodzinie ojciec. Po jego śmierci w 1900 r. matka wraz z dziećmi przeniosła sie do Warszawy, gdzie miała krewnych. Córki rozpoczęły tam naukę na pensji, zaś dwaj synowie Henryk i Wiktor trafili do Szkoły Handlowej Warszawskiego Zgromadzenia Kupców, pozostającej pod opieką warszawskich sfer kupieckich m.in. Jana Gebethnera. To właśnie w znanej firmie księgarskiej Henryk znalazł zatrudnienie, po ukończeniu szkoły. Tam znalazł się w gronie ludzi zaangażowanych w działalność krajoznawczą i poznał swoją przyszłą żonę. W Polskim Towarzystwie Krajoznawczym został otoczony szczególną opieką przez Aleksandra Janowskiego i Kazimierza Kulwiecia. Pod ich kuratelą, korzystając z rad i fachowej pomocy zaczął systematycznie i z coraz większym zaangażowaniem rozwijać swoją fotograficzną pasję. Początkowo fotografował przede wszystkim Warszawę i okoliczne miejscowości, następnie przy okazji wypraw turystycznych pojawiły się zdjęcia z Lubelszczyzny, Polesia i rodzinnej Kielecczyzny. W 1914 r. podczas zorganizowanej przez PTK wycieczki szlakiem zamków powstały zdjęcia Ogrodzieńca, Pieskowej Skały, Szydłowca i Ujazdu. Jedyna zachowana fotografia z Kamieńca Podolskiego powstała zapewne podczas, ostatniej wyprawy jaką zorganizowało PTK przed wybuchem I wojny światowej. 23 czerwca 1914 r. wyruszyła pod przewodnictwem Kazimierza Kulwiecia wycieczka na Podole, na wybrzeże Morza Czarnego i do porohów na Dnieprze. W tym samym roku zdjęcia Poddębskiego zaprezentowano na wystawie „Wieś i miasteczko”, a w następnym roku na kolejnej wystawie „Siedziby królewskie w Warszawie. Zamek, Łazienki”.
Tocząca się wojna niezwykle ograniczyła teren wypraw fotograficznych. W życiu osobistym autora natomiast zaszły istotne zmiany – 7 stycznia 1917r., w kaplicy św. Wincentego a Paulo przy ulicy Ordynackiej, poślubił Stanisławę Mrozowską, pannę z zacnej mieszczańskiej rodziny lekarskiej. Wkrótce urodził sie ukochany syn Henryk, a jego ojciec został sekretarzem Komisji Fotograficznej PTK. Powszechna mobilizacja w związku z wojną polsko-bolszewicką na pewien czas oderwała Poddębskiego od czynności zawodowych. Zakończenie działań wojennych oznaczało powrót do intensywnej pracy. Wtedy na swej zawodowej drodze fotograf spotkał w siedzibie Towarzystwa dr. Mieczysława Orłowicza, autora znakomitych przewodników, aktywnego działacza ruchu turystycznego, który przybył z Małopolski, aby organizować Referat Turystyki przy Ministerstwie Robót Publicznych, a później Ministerstwie Komunikacji. Rozpoczęła się wieloletnia współpraca i zawiązała przyjaźń. Kipiący energią Orłowicz, który za swą misję uważał propagowanie walorów turystycznych wszystkich regionów odrodzonego państwa, widział w tym dziele szczególną rolę fotografii. Uprzywilejowaną pozycję stałego współpracownika i towarzysza dokumentacyjnych wypraw fotograficznych odbywających się z ramienia Ministerstwa zyskał Henryk Poddębski. Przełomowym momentem kariery zawodowej fotografa był rok 1925, kiedy z rekomendacji PTK, właśnie na zamówienie Referatu Turystyki udał się na Wołyń skąd przywiózł bogatą dokumentację. „Tygodnik Ilustrowany” opublikował reportaż z Wołynia ilustrowany wykonanymi wtedy zdjęciami. Na łamach „Ziemi” (oficjalnego organu PTK) także zaczęło ukazywać sie coraz więcej fotografii jego autorstwa. Kolejne prace dokumentacyjne zlecało także PTK jak informował Rocznik 1928: „W okresie sprawozdawczym P. Henryk Poddębski (...) urządził wyprawy na Wileńszczyznę i do Gdańska, przysparzając zbiorom 159 nowych, dobrych zdjęć o wymiarze 13x18.” W 1928 fotografował Wileńszczyznę i Nowogródczyznę. W roku następnym odbył z poparciem Referatu Turystyki i Podolskiego Towarzystwa Krajoznawczego wyprawę na Podole polskie wykonując bogatą dokumentację W 1933 r. dzięki poparciu urzędów wojewódzkich w Krakowie i Stanisławowie odwiedził miejscowości letniskowe i uzdrowiska w Karpatach od Śląska po dolinę Prutu. Następny 1934 r. był jednym z najbardziej pracowitych w życiu Poddębskiego, który niezmordowanie krążył po woj. krakowskim, kieleckim, lwowskim, a także po Wielkopolsce i Kujawach. Rok 1935 przyniósł wyjazdy na wybrzeże – do Gdyni i na Hel, jak również na Pojezierze Suwalsko-Augustowskie. W 1936 r. odbył wyprawę fotograficzną szlakiem zamków krzyżackich, poza tym fotografował Tatry zimą, pojechał też na Polesie, odwiedził rodzinną Kielecczyznę i Ziemię Sanocką. Spokojniejsze okazały się dwa następne lata, powstała wtedy dokumentacja Śląska, a jej autor wziął także udział w narciarskim rajdzie kolejowym w Karpatach. W 1938 r. w połowie lipca, w towarzystwie dr Orłowicza objechał woj. stanisławowskie.
Oddzielne, wyjątkowe miejsce w spuściźnie Poddębskego zajmuje dokumentacja Warszawy, która powstawała w ciągu całego twórczego życia. Znalazły się tam najważniejsze zabytki stolicy, widoki placów i ulic, gmachy użyteczności publicznej, parki i ogrody.
W ciągu 27 lat działalności zawodowej fotograf wykonał wiele tysięcy zdjęć. Przemierzając cały kraj od Huculszczyzny po półwysep Hel, od Śląska po Wileńszczyznę stworzył wielką, barwną panoramę II Rzeczypospolitej. Jego twórczość, którą sam nazywał „fotografią krajoznawczą” należy również zaliczyć do rodzaju określanego mianem fotografii ojczystej, tak niezwykle rozpropagowanego w okresie międzywojennym przez Jana Bułhaka.
Katalog firmowy pracowni wydany w 1934 r, zawiera spis 6000 zdjęć znajdujących się w ofercie. Anons zamieszczony w „Ziemi”(1937) w związku z jubileuszem 25-lecia pracy twórczej informował, że „...Henryk Poddębski zgromadził przeszło dwadzieścia tysięcy zdjęć, stanowiących cenne krajoznawcze archiwum fotograficzne...”. Tak gwałtowny wzrost ilości negatywów w ciągu trzech lat był możliwy dzięki zastosowaniu, nowej techniki. Fotograf posługujący się do tej pory aparatami wielkoformatowymi (na klisze szklane o wym. 13x18 i 10x15) sięgnął po nowy na polskim rynku wynalazek, robiący zawrotną karierę, małoobrazkowy aparat marki Leica na klisze celuloidowe (24x36mm). Niewielka, lekka i bardzo wygodna w użyciu leica pozwalała na wykonanie kilkuset zdjęć podczas jednej wyprawy. Powstawała więc coraz większa, urozmaicona pod względem tematycznym, dokumentacja tworzona według kanonu krajoznawczego, zgodnie z którym znajdowały się w niej klisze przedstawiające „krajobrazy, zabytki i pamiątki historyczne, widoki zabudowy miejskiej i wiejskiej, osobliwości przyrody, sceny z życia i pracy miejscowego ludu, i tzw. typy”. Dominująca i najbardziej zgodna z temperamentem była w twórczości Poddębskiego z pewnością fotografia krajobrazowa, gdzie mógł wykazać się zdolnością obserwacji, indywidualnym wyborem pięknych lub malowniczych motywów. Z kolei znakomite, precyzyjne zdjęcia warszawskich, krakowskich czy sandomierskich zabytków świadczą o wybitnym talencie dokumentalisty. Żywe uchwycone na gorąco sceny rodzajowe i migawki uliczne zdradzają możliwości fotoreporterskie. Wbrew obowiązującej wtedy w polskiej fotografii estetyce piktorializmu, który był już w tym czasie nurtem przemijającym, Poddębski prezentował inną postawę bliższą zasadom Nowej Rzeczowości. Posiadał znakomity warsztat i potrafił umiejętnie go wykorzystać. Największe znaczenie miały dla niego wartości czysto fotograficzne.  
Walory estetyczne i warsztatowe fotografii Poddębskiego wielokrotnie zostały docenione podczas wystaw krajowych i zagranicznych, wśród których trzeba wymienić chociaż najważniejsze jak: I nagroda Departamentu Kultury i Sztuki na Wystawie Fotograficznej w Poznaniu, I nagroda w konkursie fotograficznym „Światowida” w 1926 r., II nagroda firmy Pathe za najlepsze zdjęcia wykonane na płytach tej firmy, I nagroda i dyplom honorowy na Międzynarodowej Wystawie fotograficznej w Brukseli w 1930 r., I nagroda i dyplom honorowy na Wystawie Sztuki i Rzemiosł w Toruniu w 1933 r., II nagroda na Wojskowej wystawie Fotograficznej w Warszawie w 1937 r. i wiele innych wyróżnień i dyplomów.
Wybuch II wojny światowej był także cezurą w twórczości Poddębskiego. Niemcy zarekwirowali prawie cały sprzęt fotograficzny pozbawiając go narzędzi pracy. Udało się ukryć leikę. Po aresztowaniu i śmierci syna w Mauthausen w 1940 r. Poddębski załamał się i przestał fotografować. Do wybuchu powstania działał jednak w konspiracji, a w jego pracowni przy ul. Marszałkowskiej spotykali się żołnierze AK zgrupowania Chrobry II.
Cały niemal zbiór fotograficzny został przeniesiony do mieszkania i jak się okazało ta przeprowadzka ocaliła kolekcję. Pracownia spłonęła w Powstaniu Warszawskim. W czasie exodusu po powstaniu rodzina Poddębskich trafiła, jak tysiące innych na Wolę, gdzie Henryka Poddębskiego oddzielono od żony i córki. Jak później ustalono trafił do obozu w Veihingen k. Stuttgartu, gdzie zginął w 1945 r.


Tagi: kresy

Kalendarium

« poniedziałek, 11 listopada 2019 »
Pn Wt Śr Czw Pt So N
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 
Zobacz pełne kalendarium »

Samorzad Wojewodztwa

Poznaj lepiej nasz region:

facebook youtube

poniedziałek 11 Listopada
  • Kwartalnik IV/2019
  • 90-lecie polskich szkół na Warmii i Mazurach
  • Oferta najmu sal
  • Film promocyjny Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie
  • Katalog on-line biblioteki Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie
  • Doposażenie pracowni edukacyjnych Muzeum Przyrody - baner
  • Archeologiczna mapa Olsztyna i okolic
  • Strona projektu: